Piąta rano, Asakusa. Jeszcze zamknięte kramy, jeszcze zimne ławki. Michał prowadzi nas boczną uliczką, której nie ma w żadnym przewodniku. Para starszych Japończyków wyprowadza dwa shiba inu – jeden jedzie w pchanym dziecięcym wózku. Nie pozują. Autentyczny moment, z tych…





